Przejdź do treści
Dołącz do newslettera
Wszystkie newsy

News

Filmy i seriale

Cinobo już w Polsce. Kolejny abonament, ale z biletem do kina

Cinobo wystartowało w Polsce za 29,99 zł miesięcznie. Ma kino autorskie, klasykę i bilety do kin. Co obejrzeć i czy warto dodawać kolejny abonament?

3 listopada 2026, 22:44

Cinobo już w Polsce. Kolejny abonament, ale z biletem do kinaTablet z logo Cinobo i bilet do kina na stoliku w fioletowo-żółtym świetle

Na liście miesięcznych opłat pojawia się następna platforma filmowa. Cinobo wystartowało w Polsce 3 listopada 2026 r. i za 29,99 zł miesięcznie proponuje kino autorskie, festiwalowe oraz klasykę. Ma też argument, który wykracza poza ekran telewizora: w abonamencie są bilety na wybrane seanse w kinach partnerskich. Pytanie brzmi, czy to wystarczy, żeby zrobić miejsce dla kolejnej subskrypcji.

W skrócie

  • Dostęp kosztuje 29,99 zł miesięcznie albo 287,90 zł za rok; oba plany mają te same korzyści.
  • Cinobo Pass daje bilety na wybrane filmy w kinach partnerskich. Kod QR nie gwarantuje wolnego miejsca.
  • W polskim katalogu są m.in. „Oldboy”, „Spragnieni miłości” i „Mulholland Drive”. Siedmiodniowa próba przechodzi w płatną subskrypcję, jeśli jej nie anulujesz.

Czym jest Cinobo i co znajdziesz w katalogu?

Cinobo powstało w 2020 r. w Atenach. Jego pomysł na streaming opiera się na filmach wybieranych przez ludzi, kolekcjach tematycznych i społeczności, która pisze recenzje oraz tworzy własne listy. W polskiej wersji są setki filmów i seriali. Ciężar oferty spoczywa na kinie, po które zwykle idzie się na festiwal albo do kina studyjnego.

Widać to już po sposobie przeglądania katalogu. Można wejść w filmografie Wonga Kar-Waia, Agnès Vardy czy Davida Lyncha, wybrać kino Iranu albo kolekcję Złote Palmy. Viva Pedro! zbiera kilkanaście filmów Almodóvara, w tym „Wszystko o mojej matce”, „Volver” i „Porozmawiaj z nią”. Dla kogoś, kto chce nadrobić konkretnego reżysera, taka półka może być ciekawsza niż kolejny rząd przypadkowych premier.

Są tu również thrillery, komedie i seriale. Polska kolekcja Mystery prowadzi choćby do „Oldboya”, „Rozmowy” Francisa Forda Coppoli i serialu „Na wodach północy”. Cinobo nie wymaga więc ochoty na eksperymentalny seans każdego wieczoru.

Ile kosztuje Cinobo? Dwa plany, ten sam dostęp

Polski cennik daje wybór częstotliwości płacenia:

  • Miesięcznie: 29,99 zł za miesiąc.
  • Rocznie: 287,90 zł za cały rok, czyli około 23,99 zł miesięcznie w przeliczeniu.

Rok kosztuje o 71,98 zł mniej niż dwanaście opłat miesięcznych. To około 20% oszczędności, ale pieniądze wydajesz na cały rok. Jeśli chcesz tylko nadrobić kilka filmów, niższa kwota w przeliczeniu na miesiąc nie musi oznaczać mniejszego wydatku.

Oba plany obejmują ten sam katalog w HD z polskimi napisami, dwa jednoczesne ekrany i Cinobo Pass. Jest też oglądanie offline, dostępne w aplikacji na smartfony i tablety. Licencja pobranego filmu trwa siedem dni, później trzeba ją odnowić.

Na start można skorzystać z siedmiu dni bez opłat. Okres próbny jest warunkowy: według centrum pomocy wybrany plan nie mógł być wcześniej aktywny na koncie. Po próbie subskrypcja staje się płatna, a następnie odnawia automatycznie aż do anulowania. Jeśli chcesz uniknąć pobrania pieniędzy, Cinobo zaleca rezygnację najpóźniej dzień przed końcem próby. Zmiana planu z miesięcznego na roczny nie daje kolejnej próby.

Cinobo Pass: co naprawdę oznacza bilet w abonamencie?

To najbardziej interesująca część oferty, szczególnie jeśli masz blisko do któregoś z kin partnerskich. Na polskiej stronie Cinobo Pass są m.in. warszawskie Kinoteka i Elektronik, krakowskie Mikro, poznańskie Pałacowe oraz DCF we Wrocławiu. W repertuarze na 3 do 5 listopada widnieją m.in. „Pieśni lasu” i „Everytime”.

Na każdy film objęty programem można wygenerować jeden imienny kod QR i wymienić go w kasie na jeden bilet. Program działa także podczas okresu próbnego. Cinobo podaje średnio trzy bilety miesięcznie, ale ich liczba zależy od oferty. To nie jest karnet na dowolny film ani nieograniczone chodzenie do kina.

Najważniejszy warunek: kod nie rezerwuje miejsca i nie gwarantuje wejścia. Obowiązują wskazane kina oraz seanse, a w kasie muszą jeszcze być wolne miejsca. Regulamin pozwala odebrać bilet najwcześniej cztery godziny przed seansem. Przed wyjściem trzeba więc sprawdzić bieżący harmonogram, aktualizowany w piątki. Dla widza spoza sieci partnerskiej ten dodatek może mieć niewielką wartość.

Cztery wysoko oceniane filmy na początek

W polskim katalogu nie brakuje rozpoznawalnych tytułów. Wszystkie cztery poniższe filmy mają polskie napisy. To propozycje z ocenami użytkowników IMDb i Filmwebu odczytanymi 3 listopada 2026 r. Oceny zmieniają się z kolejnymi głosami; to wybór na start, a nie ranking całej biblioteki.

Oldboy (2003)

Film Park Chan-wooka jest w polskim Cinobo. Mężczyzna wychodzi z piętnastoletniego uwięzienia i próbuje ustalić, kto odebrał mu życie. Brutalny thriller dla widzów, którzy szukają intrygi i zemsty. Oceny: IMDb 8,3/10 oraz Filmweb 7,7/10.

Spragnieni miłości (2000)

Wong Kar-Wai opowiada o sąsiadach, których małżonkowie mają romans. Dobry punkt wejścia dla osób szukających historii o samotności i uczuciu, które trudno nazwać. Oceny: IMDb 8,0/10 i Filmweb 7,9/10.

Porozmawiaj z nią (2002)

Almodóvar splata losy dwóch mężczyzn i dwóch kobiet pogrążonych w śpiączce. Film dostał Oscara za scenariusz oryginalny i należy do kolekcji Viva Pedro!. Oceny: IMDb 7,9/10 oraz Filmweb 7,6/10.

Mulholland Drive (2001)

David Lynch prowadzi do Hollywood i zagadki kobiety, która straciła pamięć. To propozycja na wieczór z tajemnicą, którą można interpretować także po napisach końcowych. Oceny: IMDb 7,9/10 i Filmweb 7,6/10.

Cinobo a Netflix i wypożyczalnie: za co właściwie płacisz?

Netflix oferuje szeroki katalog: własne produkcje, seriale, filmy, dokumenty i programy. Cinobo ma wyraźniejszy filmowy profil, kolekcje wokół twórców i festiwali oraz połączenie streamingu z kinami. To raczej propozycja dla kogoś, kto szuka następnego filmu Almodóvara, niż powód, żeby porzucić serial oglądany na innej platformie. Jeśli interesuje cię ten drugi sposób wybierania subskrypcji, mamy też recenzję serialowej „Lalki” Netfliksa.

Jeszcze inny wybór to płatność za pojedynczy film. W aplikacji Apple TV można wypożyczać konkretne tytuły, jeśli mają taką opcję. W Cinobo płacisz za dostęp do katalogu na określony czas. Wypożyczenie ma sens, gdy chcesz obejrzeć jeden upatrzony film; abonament może wygrać, kiedy znajdujesz kilka tytułów na najbliższe wieczory albo wykorzystasz także bilet do kina.

Kolejny abonament? Mam z tym coraz większy problem

Sam coraz częściej wykupuję platformę dopiero wtedy, kiedy leci interesujący mnie serial. Najczęściej wracam w ten sposób do Apple TV, HBO i SkyShowtime. Przy filmach wolę wypożyczyć konkretny tytuł w Prime Video albo aplikacji Apple TV, zamiast dopisywać następny abonament do listy opłat.

Zdarza mi się znaleźć film do wypożyczenia około trzech miesięcy po premierze kinowej. Chciałbym móc robić to szybciej, choć termin zależy od konkretnego filmu i dystrybutora. Dlatego jestem ciekaw, czy Cinobo odniesie sukces w Polsce. Kolejny katalog mniej mnie przekonuje; szansa na nadrobienie konkretnego reżysera i wyjście do pobliskiego kina daje mi już powód, żeby przyjrzeć się ofercie. Na początek szukałbym kilku filmów, które naprawdę chcę obejrzeć, i sprawdził repertuar Passa. Dopiero potem decydowałbym o abonamencie na rok.

Źródło
SatKurier

Dalej