Bethesda ujawniła The Elder Scrolls VI: Sentinel ponad osiem lat po pierwszej zapowiedzi gry. Nowy tytuł i wskazanie Hammerfell nadają kształt kolejnej podróży do Tamriel, ale nie oznaczają rychłej premiery. Jason Schreier, dziennikarz Bloomberga, napisał 3 listopada, że grę od wydania nadal dzielą ponad dwa lata. To doniesienie, nie termin ogłoszony przez Bethesdę.
Sentinel ujawnione. Bethesda odsłania nazwę i miejsce akcji
Wpis Bethesdy z 3 listopada zaprasza do kolejnej podróży do Tamriel w The Elder Scrolls VI: Sentinel. Nazwę potwierdza również Xbox Wire, gdzie opublikowano logo gry. Po latach posługiwania się samym numerem szósta główna odsłona serii ma wreszcie pełny tytuł.
Końcowa plansza teasera przywołuje Hammerfell. Bethesda Game Studios potwierdza, że ujawnia nazwę i miejsce akcji, oraz zapewnia, że prace trwają. Studio zaznacza jednak, że na kolejne informacje trzeba będzie jeszcze poczekać. Ogłoszenie nie przyniosło publicznego pokazu rozgrywki, daty premiery ani listy platform.
Jest więc nowy punkt odniesienia dla oczekiwania na TES VI, ale nadal nie zobaczyliśmy, jak będzie wyglądało granie. Sama zapowiedź Sentinel nie odpowiada jeszcze na pytania o eksplorację, rozwój postaci czy to, jak Bethesda zamierza rozwinąć formułę znaną ze Skyrima.
Kiedy premiera TES VI? Schreier mówi o ponad dwóch latach
Najbardziej konkretna świeża informacja o terminie pochodzi od Jasona Schreiera na Bluesky. Dziennikarz napisał po ujawnieniu Sentinel, że premiera gry jest wciąż odległa o ponad dwa lata. Jego wpis pochodzi z 3 listopada 2026 roku. W odpowiedzi na pytanie czytelnika doprecyzował, że nie przedstawia prognozy, lecz zna docelowy przedział czasowy, w który celują twórcy.
Jeśli to doniesienie się potwierdzi, oznaczałoby to wydanie dopiero pod koniec 2028 roku lub później. 2028 nie jest jednak zapowiedzianym rokiem premiery, a tym bardziej obietnicą, że gra ukaże się właśnie wtedy. To wniosek z podanego przez Schreiera dystansu do wydania. Bethesda nie ogłosiła własnego okna.
To pasuje do ostrożnych wypowiedzi Todda Howarda z ostatnich kilkunastu miesięcy. W wywiadzie dla GQ z 10 listopada 2025 roku mówił, że do TES VI jest jeszcze daleko, i prosił o cierpliwość. Jednocześnie opowiadał o wewnętrznych testach gry. Projekt był już czymś, w co można grać, ale Howard nie wiązał tego z bliską premierą.
Także w rozmowie z Windows Central opublikowanej 17 lipca 2026 roku nie podał terminu. Pytany o wyłączność TES VI i Fallouta 5 dla Xboksa odpowiadał, że jest za wcześnie na komentarz. Dzisiejsza prezentacja nazwy nie rozstrzyga zatem również, na czym zagramy w Sentinel. Podobne pytania o sprzęt opisujemy przy innej wyczekiwanej premierze w poradniku o GTA 6 bez konsoli.
Osiem lat od E3, prawie piętnaście od Skyrima
Bethesda zapowiedziała TES VI 10 czerwca 2018 roku podczas swojego pokazu na E3. W ówczesnym komunikacie określała grę jako projekt znajdujący się w preprodukcji. Od tamtego ogłoszenia minęło ponad osiem lat. To jednak nie znaczy, że przez cały ten czas trwała produkcja w takiej samej skali.
Howard w wywiadzie dla GQ przyznawał, że przerwa między odsłonami The Elder Scrolls jest zbyt długa. Tłumaczył też, że studio chciało zrobić coś nowego ze Starfieldem i potrzebowało twórczego odświeżenia. Długa cisza po pierwszej zapowiedzi nie zmienia więc prostego faktu: w 2018 roku pokazano odległy projekt, a nie grę gotową do szybkiego wydania.
Jeszcze mocniej działa druga data. Skyrim ukazał się 11 listopada 2011 roku, a więc piętnasta rocznica przypadnie za osiem dni. Po drodze doczekał się kolejnych edycji, w tym Anniversary Edition na dziesięciolecie. Jego życie przedłużała też społeczność: Bethesda opisywała, jak modderzy dodają własne zadania, historie i zmiany grafiki. Następca musi trafić do graczy, którzy przez lata zdążyli wielokrotnie wrócić do tej samej gry.
Nowa nazwa nie zastąpi dobrej gry
Skyrim był grą, w której spędziłem najwięcej czasu. Żadna późniejsza nie dała mi takiej samej chęci odkrywania świata i zaczynania od nowa inną postacią albo w innej gildii. Dlatego na kolejne The Elder Scrolls czekam mocniej niż na GTA 6. Ta pamięć wyjaśnia emocje wokół Sentinel, choć sama nazwa nie mówi jeszcze nic o jakości nowej gry.
Po rozczarowaniach Falloutem 76 i Starfieldem nie mam już do Bethesdy takiego zaufania jak kiedyś. Nadal trzymam kciuki, żeby dla mnie Sentinel okazało się ważniejsze i lepsze od następnego GTA. Najbliższym sprawdzianem będzie jednak pokaz samej gry: dopiero on pozwoli ocenić, co oprócz wieloletniego oczekiwania stoi za nowym tytułem.



